• Wpisów:12
  • Średnio co: 119 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:31
  • Licznik odwiedzin:1 950 / 1554 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Life is the betiful
 

 
Nie ważne czy czytam tą książkę Czy też oglądam to I tak zawsze będe płakać
 

 
Znacie Johna . Pewnie że tak John Green napisał książkę 'The Fault In Our Stars Soundtrack' ( 'Gwiazd Naszych Wina ' ) . Podziwiam go w jaki sposób przedstawił sytułacje .Wszystkow dokładany sposób . Chciałam się z nim kiedyś zobaczyć tylko żeby mnie nie wystawił tak jak Van Houten wystawił Hazel i Gusa . Chciałam bym zobaczyć drugą część tego filmu przy nim plakałamw środku filmu . Piękna była miłość obojgu ludzi mieli przyjaciela Isaaca.Chcoiaż miało mieli zdrowych i pieknych rzeczy ale mieli dużo do zaoferowania ."Pani córka dopuściła się wielkiej niesprawiedliwości, a więc przyszliśmy tu domagając się zemsty. Widzi Pani, może i nie siejemy postrachu, ale we trójkę posiadamy: pięć nóg, dwie pary oczu oraz dwie i pół pary działających płuc, poza tym mamy dwa tuziny jajek. Gdybym był na Pani miejscu, to wróciłbym do środka."
 

 
Ślady, które ludzie pozostawiają po sobie, zbyt często są bliznami.Czasem to są łzy ,żyletka ,złamane serce .W tym przypdaku ktoś zostawił dla Hazel miłe spomnienia a może to tylko wyobraźnia.Nic nigdy nie zdarza się tak, jak to sobie wyobrażamy. [...] Z drugiej strony, jeśli sobie niczego nie wyobrażasz, nigdy nic się nie wydarza.Hazel i Gus to była cos prawdziwego to nie byłą wyobraźnia to coś to MIŁOŚĆ
 

 
- Okay - powiedział, gdy minęła cała wieczność. - Może "okay" będzie naszym "zawsze".
- Okay - zgodziłam się. więcej
John Green
 

 
-Nie zabijają, dopóki ich nie zapalisz - powiedział, kiedy samochód zatrzymał się przy nas. - A ja nigdy żadnego nie zapaliłem. Widzisz, to metafora: trzymasz w zębach czynnik niosący śmierć, ale nie dajesz mu mocy, by zabijał.
 

 
Cześć kochani przepraszam was za tak długą nie obęcność ale no cóż no co zrobisz nic nie zrobisz. Masz słowa, by zmienić naród
Ale gryziesz się w język
Spędziłeś życie, tkwiąc w milczeniu
W obawie, że powiesz coś nie tak
Jeśli nikt nigdy tego nie usłyszy,
Jak nauczymy się twojej piosenki?
Więc chodź, chodź
Chodź, chodź

Masz serce tak głośne jak lew
Więc dlaczego pozwoliłeś zagłuszyć swój głos?
Jesteśmy trochę inni
Nie ma potrzeby, by się wstydzić
Masz światło, by zwalczyć cienie
Więc przestań je ukrywać
Chodź, chodź

Chcę śpiewać, chcę krzyczeć
Chcę wykrzyczeć to, zanim słowa wyschną
Więc przelewam to na papier
Nie boję się
Mogą to wszystko przeczytać
Przeczytać to wszystko

 

 
przepraszam za nieobecność .Specjalnie dla was ta piosenka
Warto posłuchać
  • awatar Agatsi: Uwielbiam Bmth <3333333333 Kocham ten zespoł :) zapraszam do obserwowania mojego bloga :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Już w końcu działa mi stronka i mam opowiadanie Przypadek czy przeznaczenie czPaweł poprosił, żebym oprowadziło go po szkole
-Nie mam pojęcia gdzie co jest -stwierdził. Oprowadzałam go po całej szkole. Co chwile sie z czegoś śmiejąc. Paweł okazał sie na prawde świetną i bardzo fajną osobą. Dobrze mi sie z nim rozmawiało.
Ale w końcu musieliśmy wrócić pod klasę, gdyż dzwonek oznajmił, że zaraz przyjdzie nauczyciel. Na kolejnych lekcjach siedzieliśmy razem. Zapoznałam go z Anką(moją przyjaciółką). W sumie dobrze sie z nim dogadywałam.

Po lekcjach Anka musiała biec szybko do domu. Ja za to sie nie śpieszyłam. Powoli zebrałam swoje rzeczy i zmierzałam ku wyjściu
-Pozwól, że cie odprowadze. Jestem ci winny przysługę -powiedział delikatnie sie uśmiechając
-Jaką przysługę? Za co? -spytałam odwzajemniając uśmiech. Wychodząc Żr szkoły czuliśmy jak nasze plastiki sie nam przyglądają
-One tak zawsze? -spytał, gdy już byliśmy troche dalej
-Niestety tak -powiedziałam oglądając się za nimi
-No to jak, moge cie odprowadzić? -spytał słodko sie uśmiechając. Zgodziłam sie. Po drodze rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, a mimo to było bardzo fajnie. Szliśmy spacerkiem nigdzie sie nie śpiesząc. Jednak ta droga i tak minęła bardzo szybko
-Tutaj mieszkam -powiedziałam jak już stanęliśmy pod moim domkiem
-Ja mieszkam dwie ulice dalej -powiedział szczerząc swoje białe zęby
-Na prawde? -spytałam z uśmiechem troche jak by nie dowierzając. Wiedziałam, że ktoś sie tam nie dawno wprowadził, ale nie wjedziałam, że to Paweł. No to będe miała ciekawego sąsiada
-To do jutra? -spytałam, gdy Paweł wpatrywał sie we mnie i nic nie mówił
-Tak tak -powiedział jak by wyciągnięty z transu -Moge przyjść rano po ciebie? Pójdziemy razem do szkoły -dodał po chwili jak chciałam iść już do domu
-Tak pewnie -powiedziałam
-To do jutra -powiedział z uśmiechem i poszedł. Poczekałam aż zniknie mi z zasięgu wzroku i weszłam do domu. Jak zwykle nikogo nie ma w domu. Już sie do tego przyzwyczaiłam. W domu wiecznie nie ma rodziców, pracują od rana do późna. Kiedyś mnie to denerwowało, ale teraz nie przeszkadza mi to tak bardzo.

Później przyszła do mnie Ania. Jak zazwyczaj wspólnie odrobiłyśmy lekcje i zjadłyśmy coś cały czas sie z czegoś śmiejąc.
Przyjaciółka wypytywała o Pawła więc musiałam opowiedzieć wszystko o czym rozmawialiśmy. Jak zwykle ciekawska. Ona musi wszystko wiedzieć. Ale za to ją kocham
 

 
Em kochani nie moge nistsety dac wam opowiadanian bo cos sie dzeje na stronce przepraszam za to
 

 
Przypadek czy przeznaczenie cz.1 Poranny, wiosenny wiatr rozwiewały moje włosy. Siedziałam na ławce i wpatrywałem sie w szczęśliwe, zakochane w sobie pary. Zastanawiałam sie dlaczego ja nie moge być tak szczęśliwa jak oni. Dlaczego nie moge spotkać tak dużego szczęścia na swojej drodze. A może oni nie są wcale tacy szczęśliwi na jakich wyglądają? Może czują zupełnie coś innego tylko zakładają na swoje twarze maski, które ukryją ich wszystkie problemy przed całym światem. W końcu ja sama tak robię. Nakładam na twarz swój sztuczny uśmiech, a w środku całą mnie rozrywa. Chce mi sie płakać i krzyczeć.
-O czym tak rozmyślasz? -spytał Kamil i usiadł obok mnie. Kamil to mój przyjaciel od kiedy pamiętam. Zawsze trzymaliśmy sie razem. Wiemy o sobie wszystko. Zwierzamy sie sobie ze wszystkiego i stajemy za sobą murem w każdej sytuacji. Nie powiedziałam nic o sobie. Mam na imię Kasia, mam 17 lat. Razem z moją przyjaciółką chodzimy do tego samego liceum. Znam ją sporo krócej od Kamila, ale też wskoczyła bym za nią w ogień
-A tak sie zamyśliłam -powiedziałam delikatnie sie uśmiechając
-A ty co sie tak szczerzysz? -spytałam patrząc na przyjaciela, który cały czas siedział uśmiechnięty od ucha do ucha
-Mam dobry humor -powiedział wymijająco
-Mi nie powiesz?
-Pamiętasz jak opowiadałem ci o Natalce? -spytał dalej sie uśmiechając. Natalka to dziewczyna, która podoba sie Kamilowi już od dłuższego czasu. Zauważyć można było, że on też nie jest jej obojętny, ale oboje byli za bardzo wstydliwą, żeby do siebie zagadać
-No mów dalej
-Umówiła sie ze mną
-No w końcu, gratulacje za odwagę -powiedziałam
-Nie naśmiewaj sie ze mnie
-Nie naśmiewam. Na kiedy sie umówiliście?
-Na piątek i mam do ciebie prośbę, nie wiem kompletnie jak mam sie ubrać. Chce sie jej spodobać
-Tak tak pomogę ci -powiedziałam z uśmiechem. Mój przyjaciel był w końcu szczęśliwy, a mnie cieszył widok jego ciągle sie uśmiechającego Jutro 2 część
 

 
Witajcie kochani w moim blogu . To będzie skromny blog otóż nie jestem taka dobra po prostu wierze w siebie i prowadze ten blog . Oglądliście lub czytaliście 'Gwiazd Naszych Wina ' . Wiem że to naprawdę dobry film
dramat miłosny o chorobie raka .Tutaj to psuje ta choroba a w realu czasem to zdrda jak to jest okrutne jak to boli . Po prostu idziemy dalej przed siebie